Wiersze poetów - poetyckie-zacisze.pl ZAPROPONUJ ZMIANĘ W SERWISIE
Logowanie:
Nick:
Hasło:
Zapamiętaj mnie
Odzyskaj hasło
Zarejestruj się
Dostępne opcje:
Strona główna
O serwisie
Regulamin
Zaproponuj zmianę
Indeks wierszy
Ranking autorów
Ranking wierszy
Dodane dziś (13)

Nowi autorzy:
- mdhvq41
- contsandsiga54
- iuydy57
- noabu31
więcej...

Ostatnie komentarze:
Jak w przyrodzie
- stokrotka33
Czy jestem
- snowflake
Czy jestem
- Gabrys
Czy jestem
- stokrotka55
więcej...

Dziś napisano 75 komentarzy.

stena


stena
stena
Imie : Sylwester
E-mail : kayak47@o2.pl
GG : 979788
Www : http://about:blank
Data rejestracji : 2017.03.30
Liczba wierszy : 18
Liczba głosów : 27
Napisał komentarzy : 12
Poziom :

Napisz wiadomość do autora
Komentarze napisane przez Autora
Komentarze otrzymane przez Autora
Dodaj autora do czarnej listy
Wiersze Autora

od autora:

Dlaczego tu? Dlaczego ja? Dlaczego nie sadzę drzew, zamiast marnować czas na pisanie?

Odpowiedź jest zapewne oklepana jak pośladki sekretarza/sekretarki, mianowicie, to tu, to tam, czuję potrzebę ubrania myśli w słowa i przekazania tychże do mniej lub bardziej krytycznej oceny szerszej publiczności. Nieodległe w czasie wydarzenia uświadomiły mi, że jeśli posiadam jakąś umiejętność, coś z czym czuję się po drodze, to jest to bardzo niedoskonała, ale jednak, zdolność do tworzenia krótkich form poetyckich. To bodajże jedyne źródło osobistej satysfakcji i rozwoju, to coś, z czym chcę się napić wódki, obierać ogórki czy się zestarzeć(niekoniecznie godnie). Mam świadomość, iż podobnych mnie ile źdźbeł trawy...i właściwie powinno być to dobrym uzasadnieniem do niezobowiązujących eksperymentów agrarnych. W razie zarazy można wszystko puścić z dymem, udane zaś zbiory poupychać w słoiki czy zasypać nimi spichlerze. Drzewa zaś zrobią to, co robią od milionów lat z pomocą bardziej do tego predysponowanych, zasilą ogniwem nieskończony łańcuch przemian, który nam wszystkim na karkach dzwoni.
Co cenię w wierszu, czym dla mnie jest, i jak to się dzieje, że słowa niewydobyte wpisują się w zestaw do podręcznego dręczenia kota.

Jako człowiek z minimalnym(czyt. żadnym) wykształceniem w dziedzinie operowania pojęciami z pogranicza filozofii, literatury oraz religii, jedynie tylko zauroczony ich mocą i nie będący w pełni świadom(któż jest) implikacji zestawianych pojęć, pragnę przestrzec tych, którzy znajdą w nich kiełkujące ziarno. To, czym karmi się jeden, dla innego stać się może trucizną, tym gorszą, że w smaku i obejściu życzliwa, bez syku węży i nabożnych inwokacji wnika i zabija powoli. Trucizna, którą noszę także ja. Na imię ma, na imię ma, na imię ma....
Rozdęty minimalizm w formie przy maksymalnym ładunku w treści to zapewne pierwszy i najbardziej naturalny styl ludzkiego tworzenia i aż korci zapytać kogo, lub co biedne, nagie małpki próbują naśladować. Czy jest to jedynie efekt rozsądnego minimalizowania zużycia energii, konsensus zawarty pomiędzy tchnieniem a gliną - nie wiem. Wiem natomiast, że podejście takie w projektowaniu czegokolwiek daje zaskakująco urocze, trwałe i przyjazne zarówno dla psyche jak i dla soma rezultaty. Zagadką, dość nurtującą(być może przez kogoś rozwiązaną) jest to czy, a jeśli tak to jak, łączy się ten nurt z matematyczną naturą złotego podziału. Idealny wiersz jest dla mnie właśnie takim podziałem, umową zawartą pomiędzy tajemnicą skrytą w mroku, a rozświetlającą ją iskrą, pozwalającą ujrzeć promieniującą fasadę i cień niewidocznej strony w daleki wstępujący mrok. Na dokładnie tak krótko, by pozostawić palący niedosyt, i dostatecznie długo, aby zaznać ekstazy odkrywcy.


Wiersze na topie:
1. Razem w chwili (11)
2. Zamyślenie (9)
3. Okruchy dnia (9)
4. W Piernikowym Grodzie (8)
5. Styczeń (z Nohavicą w tle) (7)

Autorzy na topie:
1. darek407 (124)
2. Jan Gawarecki (94)
3. Siostrzyczka (81)
4. józef (70)
5. yolkaw (70)
więcej...